Strona Główna  |  FAQ  |  Kontakt  |  Mapa Strony  

Z OSTATNIEJ CHWILI:


STRONA GŁÓWNA

ARCHIWUM NEWSÓW

19 października - Małgorzata Socha przerzuca się na świerszczyki

Boski pajacuje

Małgorzata Socha przerzuca się na świerszczyki, by zamieszkać w... kieszeni Kacperka z "Rodzinki.pl"! Po znanym z "Rodzinki.pl" Mateuszu Pawłowskim prezentujemy kolejną z gwiazd polskiego dubbingu "Pinokio". Jest nią Małgorzata Socha, która w najnowszej, wystawnej ekranizacji klasycznej i niezmiennie popularnej baśni Carlo Collodiego użyczyła głosu świerszczowi Koko.
Koko - bohaterka Sochy - to mieszkanka sosnowego pniaczka, który za sprawą magii i dłuta Dżepetta przybrał kształt rezolutnego Pinokio. Początkowo niezadowolona z takiego obrotu spraw, Koko postanawia nie rezygnować z przytulnego lokum w kieszeni pajacyka. Co więcej, decyduje się nauczyć nowego przyjaciela manier i prawdziwie ludzkich obyczajów. "W 'Pinokio' podkładam głos pod 'świerszczunię', bardzo poważną panią świerszcz - damę z charakterem i małym nadęciem, która próbuje ustawić tego małego urwisa" - mówi Małgorzata Socha. W praktyce nie będzie to takie proste. Jednak dla mikrego ciałem i wielkiego duchem świerszcza nie ma rzeczy niemożliwych.
Razem z Pinokio - towarzyszem i domkiem w jednej drewnianej osobie - przeżyją dziesiątki niezapomnianych przygód, w których Koko nie raz udowodni, że nie ma jak mądra rada z ust owada! "Pomimo stu lat na karku 'Pinokio' to bardzo współczesna historia. Opowiada o dorastaniu oraz o tym, ile trzeba popełnić mniejszych lub większych głupstw, by się czegoś nauczyć, zdobyć mądrość i przejść swoją życiową drogę."

15 października - Boski pajacuje

Boski pajacuje

Mateusz Pawłowski - Kacper Boski z "Rodzinki.pl" został pajacykiem "Pinokio".
Serca widzów podbił jako Kacper z "Rodzinki.pl", z miejsca stając się gwiazdą telewizji i... Facebooka, gdzie ma już blisko 750 tysięcy fanów! Teraz 10-letni Mateusz Pawłowski próbuje sił w dubbingu, użyczając głosu (i zaraźliwego śmiechu) tytułowemu bohaterowi filmu "Pinokio". W najnowszej, wystawnej ekranizacji klasycznej i niezmiennie popularnej baśni Carlo Collodiego mały Boski zaprzyjaźni się z świerszczem, dorobi oślich uszu, a na koniec zwiedzi brzuch wieloryba.
Wszystko to od 17 października, gdy pełny humoru i magii "Pinokio" trafi na nasze ekrany.
Przed nagraniem dubbingu Mateusz wybrał się na spektakl "Pinokio", więc jak mówi - "ogarniał już, o co chodzi". Z małym bohaterem, dosłownie i w przenośni, znalazł wspólny język, bo i jemu "czasem zdarzyło się nakłamać i wkręcić kilka osób". Prywatnie w kumplowaniu się z ożywionym pajacykiem też nie widzi nic złego. W końcu to normalny chłopiec "tyle, że ma drewno, tam gdzie inni mózg i skórę."
Ponadto, gdyby w prawdziwym świecie mógł pojawić się Pinokio, to - według Mateusza - zrobiłby furorę na... "deskach teatru lub piłkarskim stadionie". Tego wątku chłopiec nie rozwija, lecz można sądzić, że chodzi o podobny poziom zdrewnienia do tego, który cechuje krajową ligę futbolową. Pawłowski ma też kilka pomysłów na zmiany w oryginalnej wersji baśni. Na pewno, poza wydłużaniem nosa, Pinokio mógłby zmieniać swoją skórę w... gumę lub pokrywać się kropkami.

opracowanie i treść ©2011-2017 - Michał Culek | kontakt

projekt: www.atcsites.com