Elżbieta Jędrzejewska, aktorka teatralna, filmowa i dubbingowa. Ma na swym koncie tak wiele ról i przeróżnych charakterów, że w pewnym wywiadzie nazwali już ją „mistrzynią dubbingu”. Do dubbingu trafiła przypadkiem i jak całe życie coś może się dziać przypadki i tylko od nas zależy czy to wykorzystamy czy nie. Zapraszam do lektury.
Zdjęcie zapożyczyłem z profilu „Widzę głosy”, tak samo i z tego samego profilu wykorzystałem materiał filmowy w którym to Pani Jędrzejewska opowiada o swoich rolach.

„Mistrzyni dubbingu”. Tak nazwał cię dziennikarz piszący artykuł o tobie w 2015 roku dla interii.pl . Miłe słowa ale czy faktycznie, mając za sobą setki ról, oraz jeszcze więcej godzin spędzonych w studio uważasz się za takiego mistrza dubbingu?
Kompletnie nie. Wciąż uważam, że jeszcze się uczę, obserwuję, słucham innych. Nadal oglądając czasami produkcje w których wzięłam udział myślę: kurczę, mogłam to zrobić lepiej.

Jaki jest twój ulubiony film w polskiej wersji językowej? Niekoniecznie z twoim udziałem?
Takich filmów jest wiele. Trudno wybrać jeden. Aktorzy dubbingowi i reżyserzy robią naprawdę świetną robotę. Byłabym niesprawiedliwa wybierając jeden.

Wiem że start w dubbingu zawdzięczasz w sumie przypadkowi w które wmieszały się dwie osoby: Karina Szafrańska i Miriam Aleksandrowicz. Możesz mi powiedzieć nam jak to się zaczęło?
Naszym życiem rządzą przypadki i albo je wykorzystamy albo nie. Wychodzi na to, że ja wykorzystałam swój przypadek 🙂
Przyszłam do studia Sonica na zaproszenie Kariny Szafrańskiej zostawić głos w banku głosów. Misia Aleksandrowicz wciągnęła mnie do studia nagle, bez przygotowania. Postawiła przed mikrofonem i powiedziała: „Zagraj malutkiego chłopca”. Nie miałam pojęcia czym jest dubbing? Jak to się robi? I czy ja to potrafię? Szczerze mówiąc byłam przerażona ale nie przyznałam się do tego, że nigdy nie zagrałam niczego w dubbingu. Zadziałał instynkt i udało się. Do tego stopnia, że w następnym tygodniu Misia obsadziła mnie w serialu w głównej roli !!! I poszło 🙂

W jednym ze swoich wywiadów stwierdziłaś, że mocno byś się zastanowiła, gdybyś miała wybrać jeszcze raz zawód aktorki. A zapytam się przewrotnie a jak by było z dubbingiem? Gdybyś ponownie została poproszona o złożenie swego głosu w banku głosów to powiedziałabyś: oczywiście czy może byś odmówiła?
Dubbing jest takim rodzajem aktorstwa, który daje ogromny komfort. Wchodzisz do studia i jesteś tylko Ty, realizator i reżyser. To małe środowisko, znamy się wszyscy od lat. Lubimy w większości ze sobą przebywać. Ja osobiście przed mikrofonem odpoczywam więc w przypadku dubbingu na pewno bym nie odmówiła. Ja po prostu lubię tę robotę.

Mikan – pomarańczowy kot (Mikan), Artur i Minimki (mama Artura), Wiedźmin 2, Wiedźmin – dziki gon (Filippa Eilhart). Wymieniłem trzy postacie spośród setek, którym użyczyłaś głosu. I to postacie z kreskówki, filmu ludzkiego oraz gry komputerowej? Czy to są charakterystyczne dla ciebie postacie czy też masz może takie, które lepiej wspominasz niż te wymienione przeze mnie i dlaczego darzysz je takim „sentymentem”?
Jak powiedziałeś mam setki ról na koncie i trudno mi wybrać te najbardziej ulubione. Chociaż mamę z Artura i Miminków lubię bardzo. Ela Kopocińska, która to reżyserowała, dała mi czas w studiu, nie naciskała, mogłam pobawić się tą rolą. Tak samo było z Filippą w Wiedźminie. Miałam komfort czasu. Zżyłam się bardzo z Daisy, którą dubinguję od 20 lat … Trudno wymieniać tutaj wszystko… Ja bardzo lubię każdą moją rolę 🙂
Ale jest jedna rzecz której nigdy bym się nie spodziewała. To fenomen księżniczki Celestii w My Little Pony 🙂

A czy jest taka postać o której mogłabyś powiedzieć, że zagrałaś samą siebie?
Nie, zawsze to jest jakaś postać której użyczam głosu. Wchodzę do studia, patrzę sobie co to za postać i dopasowuję głos, temperament do niej. Chociaż poczekaj … jest jedna .To Kes ze Star Treka. Tam chyba najbardziej byłam sobą.

Elżbieta Jędrzejewska opowiada o dubbingu dla kanału „Widzę głosy”

Czy miałaś jakieś problemy w swoich pierwszych nagraniach? Co ci najbardziej sprawiało trudność w dubbingu?
Krzyczałam 🙂 Wszystkie kwestie wypowiadałam bardzo głośno. Wydawało mi się że tak trzeba. Ocuciła mnie Asia Wizmur. Kiedyś podczas nagrania stanęła i powiedziała: „Co się tak drzesz???” Może dlatego teraz jako reżyser jestem na to bardzo wyczulona.

Czy twoje wcześniejsze doświadczenia z dziećmi na planie „Mini playback show” wpłynęły jakoś na to w jaki sposób potem kreowałaś swoje postaci w studio dubbingowym?
Kompletnie nie. Mini Playback to było coś zupełnie innego i nie przekładało się zupełnie na inne obszary.

Pamiętasz swój najdłuższy jednodniowy maraton dubbingowy? Jakiego serialu / filmu on dotyczył i jak długo wtedy w ciągu jednego dnia dubbingowałaś w studio?
Maratony bywały ale nie w jednym studiu. Pamiętam takie czasy kiedy w MasterFilmie wchodziłam do jednego studia o 10 rano, a potem po kolei grałam w następnych . W tamtych czasach było tych studiów 5. Grałam wtedy w kilku dużych produkcjach jednocześnie. Wychodziłam z MasterFilmu ok 19 . Kierownicy produkcji śmiali się, że mi leżankę jakąś obstalują 🙂

Kreskówki, filmy ludzkie czy gry komputerowe? Dubbing do którego z tych rodzajów nie sprawia ci żadnych trudności a który uważasz za trudny.
Jeśli coś robisz z pasją, jeśli lubisz to co robisz to nic wtedy nie jest trudne. Trudne jest wtedy kiedy jest źle napisane i źle jest zrobiona układka. Wtedy jest szarpanina i lekki nerw bo to wydłuża pracę, a aktor traci często energię

Który z tytułów okazał się dla ciebie największym wyzwaniem?
Dużym wyzwaniem była dla mnie rola Kucharki w Trollach. Wymagało to ode mnie ciągłej pracy na gardle. Graliśmy ten film w Budapeszcie, materiały były z cyklu tajne/poufne czyli czarno-biały obrazek ze znakami wodnymi .No nic nie było widać. Do tej pory nie obejrzałam tego filmu. I chyba nie chce go zobaczyć

Czy miałeś okazję wykazać się talentem wokalnym w którymś filmie?
W wielu filmach/serialach moje postaci śpiewają. Mistrzynią w tym jest Daisy. Czasami mam z tym problem bo śpiewam tak sobie. A niektóre piosenki są naprawdę na mistrzowskim poziomie. Na szczęście mamy technikę która jest sprzymierzeńcem takich osób jak ja

Podczas nagrań czasami się przydarzyła ci się zabawna wpadka, którą mogłabyś nam przybliżyć?
Szczerze mówiąc nie pamiętam jakichś szczególnych wypadek.

„Zaraz, zaraz, gdzieś słyszałem ten głos” – czy zdarza się tobie to usłyszeć od zupełnie obcych ludzi?
Owszem, słyszę czasami takie słowa. Potrafię jednak na tyle zmieniać głos, że kiedy nie chce żeby był rozpoznany po prostu go zmieniam. Robię to często jak mam do załatwienia jakąś sprawę urzędowa przez telefon.

Podobnież prowadzisz zajęcia z emisji głosu? Na czym one polegają i czy każdy może przyjść lub zapisać się na takie zajęcia?
Nie, nie prowadzę zajęć z emisji głosu, nie odważyłabym się . Prowadzę coś w rodzaju szkoleń połączonych z warsztatem, gdzie uświadamiam ludziom czym jest głos, skąd on się bierze i jak można sobie ułatwić wiele spraw dzięki głosowi. Staram się przekazać jak ważne jest dobre, poprawne mówienie i ile mogą wygrać dzięki temu. Prowadzę szkolenia na zamówienie firm które chcą kogoś wiarygodnego a trudno nie być wiarygodnym jeśli robię to od prawie 30lat

A jak potem dbasz o swój głos? Stosujesz jakieś mikstury czy wyciszasz się?
Czasami się wyciszam. Jeśli czuję,że moje gardło jest nadwyrężone stosuję jakieś mikstury. Ale prawdę powiedziawszy rzadko mi się zdarza je nadwyrężyć. Wiem jak pracować głosem, więc nie mam problemów ze strunami głosowymi. Jeśli już coś się dzieje to raczej spowodowane jest to infekcją bakteryjną a na to mam swój niezawodny domowy patent

Jakie masz porady dla tych co zaczynają swoją przygodę z dubbingiem? Na co mieliby zwrócić swą uwagę?
Pracować , pracować i jeszcze raz pracować. Zdobywać doświadczenie biorąc nawet malutkie zlecenia. Trening czyni mistrza.

Oprócz podkładania głosu, pracujesz w dubbingu jako reżyser. Jak to się zaczęło? Też przypadkiem?
Do reżyserii dojrzewałam jakiś czas. To szalenie odpowiedzialne zajęcie. Od reżysera zależy całość produkcji. Czekałam po prostu na odpowiedni moment. I znowu był to trochę przypadek. Wyreżyserowałam kilka odcinków serialu w zastępstwie. To była szybka akcja.

Jaki był twój debiut reżyserski?
Moim całkowicie samodzielnym debiutem był serial ” Kuzyni ” dla Nickleodeon.

Czym się kierujesz przy wyborze aktorów? Barwą głosu a może znajomością danego aktora bo wiesz, że mimo niewielkich różnic w barwie głosowej poradzi sobie z wybraną rolą? A może jest coś jeszcze?
Wybierając aktorów do castingu na pewno kieruje się podobieństwem głosu do oryginału. Reżyser dostaje od klienta dokładne wytyczne co do głosu. To są często bardzo dokładne opisy jak ten głos powinien brzmieć. Ale często wsłuchuję się sama i zdarza się ze natychmiast wiem kto to powinien zagrać. Ale i tak w efekcie końcowym decyduje klient. Czasami przy mniejszych rolach ryzykuję bo wiem że głos pasuje idealnie, ale aktor jeszcze nie ma zbyt dużego doświadczenia. Mimo to obsadzam. Reżyser jest od tego żeby pomóc w razie czego.

Jakie cechy powinien mieć według ciebie dobry reżyser dubbingowy? Na co powinien być wyczulony?
Na pewno powinien dobrze słyszeć. Mieć umiejętność ogarnięcia całości produkcji. I chyba powinien mieć trochę belferskich cech ale takich pozytywnych. Powinien wiedzieć jak rozwiązać problem jeśli taki się pojawi podczas nagrań. Reżyser to też trochę psycholog. Często aktorzy, zwłaszcza początkujący, przychodzą zdenerwowani, zamknięci, niepewni – trzeba umieć im pomóc.

Dziękuję za poświęcony czas.